foczker-wywiad

Mariusz ‚foczker’ Zieliński, to jedna z moich ofiar w serii wywiadów przed RobimyLAN. Na ostatnim turnieju stacjonarym w Call of Duty 4 – WrocLAN 2k13 –  foczker i jego koledzy zajęli 4 miejsce. Od tamtej pory bardzo ostro trenowali, żeby zagrać w Warszawie jeszcze lepiej. W międzyczasie zmienili organizację. O tym wszystkim przeczytacie w poniższej rozmowie.

Marcin ‚doomciak’ Jesiotr: Witam serdecznie. Na turnieju WrocLAN zajęliście czwarte miejsce, niewiele Wam brakowało do podium. Jak oceniasz wspominasz tamten turniej i Waszą postawę na nim?

Mariusz ‚foczker’ Zieliński: Cześć. Poprzedni turniej wspominam dobrze, głównie ze względu na atmosferę i klimatyczne – kafejkowe miejsce. Zabrakło nam niewiele, głównie zimnej krwi i doświadczenia w sytuacjach podbramkowych. Zaś sama organizacja pozostawiała wiele do życzenia. Zabrakło pewnych decyzji admina turnieju. Chociaż mimo wszystko należą mu się podziękowania od sceny za chęć i zaangażowanie.

foczker

Od tamtego czasu na scenie zmieniło się sporo, turniej online od allplay oraz RobimyLAN w Warszawie zmobilizowały wielu graczy do powrotu do gry. Jak widzisz Waszą drużynę na scenie obecnie? Sądzisz, że jesteście w stanie powtórzyć wynik z Wrocławia?

Po Wrocławiu scena dostała niezłego kopa, do gry wracają stare twarze co cieszy zarówno mnie, jak i moich kompanów. Aktywność na scenie wpływa pozytywnie na rozwój i dementuje stwierdzenie że CoD4 jest martwy. Takie turnieje jak od allplay to wielka szansa dla sceny. Trzeba z takich rzeczy umiejętnie korzystać, bo nie wiadomo kiedy natrafi się następna taka okazja. Mam nadzieję że po RobimyLAN będzie jeszcze lepiej i kto wie, może doczekamy się powrotu następnych legend. Co do naszej drużyny to po WrocLANie wróciliśmy strasznie zmotywowani. Czwarte miejsce pozostawia spory niedosyt, który mamy nadzieję zaspokoić w Warszawie. Póki co staramy się jak najlepiej dopracowywać taktyki i pracować nad zgraniem. Szczerze mówiąc to powtórzony wynik z Wrocławia będzie dla nas naszą porażką. Tym razem celujemy w podium i wierzymy że dzięki ciężkiej pracy uda nam się to osiągnąć.

Po Wrocławiu zostaliście bez organizacji, ale w ostatnio dołączyliście do GF-Gaming. Dlaczego nie gracie już w Hellfaction? Jak zapatrujecie się na współpracę z GF?

Nasza decyzja wynikła po rozmowie z właścicielem. Niestety Hellfaction nie było w stanie zapewnić nam wsparcia finansowego na następne turnieje czego bardzo żałujemy. Tak więc sytuacja zmusiła nas do rozpoczęcia poszukiwań nowego domu. Po długim czasie zdecydowaliśmy się na GameFaction, które jest stosunkowo nowych gamingiem, jednak rozwijają się szybko i bardzo obiecująco. Liczymy na długą i ciekawą współpracę, która pozwoli nam osiągnąć wyższy poziom w naszej grze.

Nowy zarząd postawił Wam konkretne warunki, co do wyniku na RobimyLAN czy współpraca będzie trwała niezależnie od wyniku?

Nasz wynik na RobimyLAN nie będzie miał żadnego wpływu na naszą dalszą współpracę, jednak liczymy że po tym turnieju podniesiemy swoją wartość.

W turnieju od allplay przegraliście z VAE (obecnie myRage). Był to przypadek czy VAE może być naprawdę groźne na LANie?

Moim zdaniem to właśnie gracze z myRage mogą okazać się czarnym koniem następnego LANa. W meczu przeciwko nam udowodnili że są groźnymi przeciwnikami i że nie można ich lekceważyć w żaden sposób. Tamto spotkanie traktujemy jako wypadek przy pracy. Nasz następny mecz odbędzie się w Warszawie, gdzie na taki wypadek nie możemy sobie pozwolić, ponieważ konsekwencje mogą być nieciekawe.

hellfaction

Oprócz myRage w fazie grupowej zagracie jeszcze z Hellgame oraz myANTH. Jak wyobrażasz sobie Wasze mecze w tej fazie?

Staramy się podejść do turnieju jak najbardziej profesjonalnie, tak więc nie lekceważymy nikogo. Hellgame pokazało że jest groźne wygrywając online z Twoją drużyną w turnieju od allplay. Słyszałem że chłopaki ćwiczą i szlifują swoją formę, tak więc może być ciekawie. Zaś myANTH to nasi dobrzy znajomi. Znamy każdego z nich i wiemy że mogą być groźni. Ostatnio dołączyli do nich ninjo i dodzor co z pewnością wpłynie na ich motywację i poziom gry. Oczywiście mimo pełnej sympatii życzymy chłopakom z obu drużyn połamania palców (śmiech).

cpl i BANNED są w Waszym zasięgu?

Moim zdaniem obecnie ClanPoland nie jest w zasięgu nikogo na scenie. Są poziom wyżej od reszty, podobnie jak „złota piątka” w Counter Strike. Swoją formę pokazali na New Hope w Pradze, gdzie zajęli dobre, trzecie miejsce. Do Warszawy jadą na pewno po pierwsze i jestem przekonany że tylko to będzie ich satysfakcjonowało. Jeśli chodzi o BANNED to nie mam za bardzo pojęcia jak wygląda ich gra z pukizem. W Czechach pokazali się z dobrej strony, jednak ciężko mi odzwierciedlić wyniki na poziom ich gry.

Planujecie może wyjazd zagranicę czy na razie o tym nie myśleliście?

Póki co skupiamy się w pełni na naszym krajowym turnieju. Oczywiście w naszych rozmowach padały propozycje żeby pojawić się na następnym New Hope, jednak nie rozmawialiśmy jeszcze o tym na poważnie. Podejrzewam że duży wpływ na decyzję będzie miał nasz wynik w Warszawie.

Dziękuję bardzo za rozmowę.