Po długich namowach i staraniach, w końcu się udało. Specjalnie dla was przeprowadziliśmy wywiad z Adamem ‚AFM’ Wilkiem, zawodnikiem formacji ETEK. W tej dosyć obszernej rozmowie możemy się dowiedzieć jak Adam zaczynął swoją przygodę z Call of Duty 4. Jeżeli chcecie się dowiedzieć jak przebiegają przygotowania drużyny ETEK do zbliżającego się wielkimi krokami turnieju w Pradze, a także opinii o polskich drużynach, to zapraszamy Was do lektury.

vY5MPAk

Cześć Adam. Co porabiasz?

Cześć Damian. Właśnie wróciłem ze spotkania rodzinnego w dobrym humorze i nastawieniu do tego wywiadu.

Jak przebiegają wasze przygotowania do turnieju w Pradze? Czujecie się w pełni gotowi?

Przygotowania idą w taki sposób, że w ciągu dwóch tygodni zagraliśmy może 3 dni… A tak na poważnie, ciągle coś poprawiamy, zmieniamy, szukamy najlepszych rozwiązań itd.. Pozostaje jeszcze kwestia dodania paru dodatkowych stratów na każdą mapę żeby było z czego wybierać. Czy czujemy się gotowi? – z tym co wypracowaliśmy na chwile obecną mogę stwierdzić, że tak na ok. 80% czujemy się przygotowani, ale jest jeszcze trochę czasu i dużo do zrobienia więc nie gdybajmy. Warto również podkreślić, że nie bierzemy kompletnie pod uwagę naszych wyników w internecie bo to się mija z celem…

W jakim stopniu ostatnie roszady w waszej drużynie wpłynęły na Wasz styl gry. Czujecie się mocniejsi niż kiedyś, czy może wręcz przeciwnie?

Hm… Może najpierw odpowiem na drugie pytanie tj. czujemy się mocni, ale tylko w momencie, gdy zostaną spełnione pewne reguły odnośnie naszej gry. To nie jest tak, że ta drużyna jest LEPSZA, bądź GORSZA od poprzedniej, ponieważ wygrywamy mniej lub więcej. Widać różnice, ale ogólnie jest raczej na plus i to nas cieszy. No może oprócz Crossfire, które kiedyś było naszym przysłowiowym „asem w rękawie”, a dziś to tylko słabo grana mapa. Co do naszego stylu gry – zapytaj przeciwników.

559432_10151219088403390_927139341_n

Jaka atmosfera panuje w waszej drużynie? Czy są jakieś spięcia, czy podchodzicie do gry na pełnym luzie?

Atmosfera w naszej drużynie na chwile obecną jest już bardzo dobra, jesteśmy dobrze nastawieni do siebie, choć początki bywały trudne – teraz jest już naprawdę ok (przynajmniej z mojej perspektywy). Co do podchodzenia do gry na luzie… Oczywiście, zawsze staramy się bardziej korzystać ze skupienia, czerpiąc przy tym „energie”  właśnie z luźnej atmosfery, często ktoś walnie jakiegoś mega suchara a potem śmiech przez parę rund. Ogólnie rzecz biorąc wszystko jest jak najbardziej pozytywne.

Na turnieju pojawi się wiele czołowych ekip z europejskiej sceny. Jest ktoś kogo się najbardziej obawiasz?

Powiem krótko… XNC – Katana <- on im prawdopodobnie wygra tego lana.

Przejdźmy może do polskiej sceny. Czy Twoim zdaniem któraś z polskich ekip w chwili obecnej miałaby szansę powalczyć na turnieju europejskim?

Wiesz, nasuwa się pytanie „co oznacza powalczyć?”. Wyjść z grupy? Zająć miejsce w top3? Problem polega na tym, że nasza scena nie rządzi się żadnymi prawami. Drużyny, które powstają, są zazwyczaj paro-dniowe, a to raczej za mało na top3 – wyjście z grupy? Owszem mogą tego dokonać i to już wtedy będzie oznaką „waleczności”. Jeżeli chodzi o miejsce na pudłach to wiadomo, CPL, które nie raz się na takowym znajdywało, choć w chwili obecnej brakuje im piątego gracza, co z pewnością odbije się na ich ‚wynikach’ – a raczej powinno, bo tak jest przecież zawsze. Dochodzi jeszcze fakt, że europejskich drużyn jest teraz od GROMA, wróciło wszystko, ciężko będzie niektórym z counterstratować 29 drużyn „if u know what i mean”.
Może nie wszyscy wiedzą, dosyć niedawno wróciliście po dosyć dużym czasie nieaktywności. Co was zmotywało do powrotu na scene?

Hm, cała historia wyglądała dość nietypowo… Gdy odszedłem od chłopaków około listopada zeszłego roku, praktycznie nie utrzymywaliśmy kontaktu i tak naprawdę nie pamiętam jak to się stało, ale się stało. Któregoś dnia, byliśmy w trójkę na TS’ie (Kamil, Michał i ja) i po dłuższej rozmowie skupiliśmy się na czymś takim jak LAN W PRADZE. Długo nie myśląc rozważyliśmy wszystkie ZA i PRZECIW i tak o to jesteśmy jako ETEK. I to jest właśnie ta nasza motywacja „Praga” ;).

W wywiadzie z Twoim kolegą z drużyny, poruszyłem temat Waszej rywalizacji z CPL. Jak sądzisz czym to zostało spowodowane, bądź kiedy powstało.

Heh. Ten temat, to istna rzeka, ale postaram się odpowiedzieć jak najkrócej. Problem polegał zawsze na tym, że Panowie z CPL posiadali ego większe od księżyca tj. w momencie, gdy byli „niepokonani” i komuś udało się ugrać tą jedną mapę albo w ogóle wygrać z nimi w internecie – zostawali automatycznie zhejceni od góry do dołu – i jedną z takich drużyn byliśmy my. Nazywali się potęgą itd.. Gdy jednak nasza gra (jeszcze z Dzianla) owocowała dobrymi wynikami (EGP 2012 – wyrównany finał) – w ich oczach dalej byliśmy „plebsem” tzn. tak to odbierałem. Potem spotkaliśmy się na muflanie, gdzie w pojedynku ćwierćfinałowym ich pokonaliśmy. Tak naprawdę ten mecz, powinien zakończyć się na dwóch mapach tj. 13:11 backlot, i to kolejne city, przegrane z naszej winy. No ale nic, pojedynek zakończył się naszą wygraną, a mimo tego wymówki odnośnie komputerów, hejt mówiący o naszym rzekomym „counter-strat’owaniu” ich były żałosne. Widzisz. Tak właśnie wygląda Polska scena. Gdy ja przegrywałem z CPL, szanowałem ich za to, że wygrali, szanowałem tą drużynę – może nie graczy, ale drużynę. Gdy my wygrywaliśmy, tego szacunku nie było i raczej nigdy nie będzie.. To chyba tyle w tym temacie.

1002486_408590075913632_1133762844_n

Powróćmy może do początku Twojej kariery, gdzie zaczynałeś i jak to się stało, że dołączyłeś do formacji ETEK?

Moja „kariera” w CoD4 zaczęła się od tego, że byłem po prostu znudzony CS’em. Dokładnie, to mój tata kupił sobie tą grę, a że komputer u rodziców był ulokowany w kuchni to często podglądałem jak sobie w to radzi. Postanowiłem sam spróbować, jeszcze wtedy nic nie świadomy, że gram jakieś hardcory, a o promodzie to nawet nie słyszałem. Zacząłem poznawać ludzi, później kolejnych, aż w końcu, któregoś dnia spotkałem Onsida (którego serdecznie pozdrawiam). Zaczęło się mixowanie, poznawanie kolejnych ludzi (tym razem z promoda). Tak poznałem Dewiansa, z którym złapałem dobry kontakt, on polecił mnie do pierwszego teamu, w którym grał FALA, Natka, Zof, Amnemon (jak dobrze pamiętam) – oczywiście team umarł po paru dniach. Potem był AMPOL (Pozdrawiam ponownie Onsida i Talara), Cpl z Dzianlą i Michem, p2g z Mortalisem i Hunterem… TEMBAKANlan itd… Nagle, któregoś dnia piszę do mnie Michu, czy nie chciałbym z nimi pograć, po jakimś czasie ściągnąłem tam Dewiansa i Moradina, pierwszy lan razem, dużo meczy online i przyszedł czas na zmianę… Po paru nieudanych próbach szukania piątego gracza – powiedziałem wszystkim, że bierzemy Hitona i koniec, albo Kamil, albo nikt. I tak właśnie powstało ETEK. Czyli można rzecz, że do tej drużyny nikt nie dołączał… Ona po prostu Powstała w momencie zebrania Piątki, która wyglądała tak: Michu, Moradin, dEvianCe, hitOnnz, ja. To co mamy dziś traktuje jako dalszą „ewolucje” tej drużyny. No, to taki potężnie wielki skrót powstania ETEK i mojej kariery.

Wiele turniejów lanowych już za nami. Który z nich do tej pory wspominasz najlepiej?

EGP – Lany te zawsze wyglądały bardzo elegancko z perspektywy organizacji, klimat, czy samo ulokowanie lana – hala w małej mieścinie ze swoim urokiem taa… Z pewnością EGP :)

Jak oceniasz polskich graczy na tle Europy. Czy możemy mierzyć sie z najlepszymi europejskimi drużynami i wygrywać zagraniczne turnieje? Jeżeli tak, to co jest kluczem do sukcesu?

Na to pytanie połowicznie odpowiedziałem już wcześniej, ale w sumie cieszę się, że mogę trochę rozwinąć ta kwestie. Otóż problem polegał zawsze na tym, że Polacy w internecie niejednokrotnie pokazywali, że są mistrzami tej gry (każdy wie o co chodzi). Nie wiem z czego to może wynikać, ale naprawdę polska mentalność odnośnie Cod4 jest straszna, wręcz przeraża mnie. Najłatwiej zaobserwować to na mixach, gdzie każdy walczy o snajperke, bądź każdy gra nie dla zabawy, a dla ubicia jak największej ilości fragów itd. Dodaj do tego również fakt, że masę ludzi uważało się za najlepszych, takich, którzy są geniuszami i koniec. Brnąc w temat dalej: Wyobraź sobie drużynę złożoną z takich ludzi, to nie ma szans. Nie ma opcji utworzyć drużyny nie znając samej definicji tego słowa. Ekipy umierały po paru dniach, roszadowały się miliardy razy itd. A po co? Masę ludzi zapomniało, że to gra, zabawa itp. od jakiegoś czasu każdy chce być najlepszy i po prostu jest – bo tak twierdzi. Co do mierzenia się z najlepszymi drużynami w Europie… Oczywiście jest szansa, czemu nie, ale problem leży w priorytetach. Niektórzy myślą, że gdy przegrają 10 gier z rzędu to wina takiego Pana XXX, a nie drużyny. Chodzi o to, że nie przegrał pan XXX tylko przegrała drużyna. Kluczem do równej walki jest udoskonalanie się jako DRUŻYNA, a nie wyłącznie jednostka. To wszystko sprowadza się do tego, że siedząc już na lanie, takowe drużyny grają inaczej. Nie ma już biegania i mordowania, robienia 30 fragów, nie ma alternatyw, nie ma niezniszczalnych ludzi, którzy wiedzą wszystko itd. Trzeba się dostosowywać, ale jak to osiągnąć skoro, przez milion meczy w internecie biegało się za fragiem, bądź większą cześć czasu spędzało na robieniu counter-stratów, niż szukania dobrego rozwiązania. To chyba tyle.

281546_294585477314093_2003206202_n

Twoja wymarzona piątka?

Wymarzona piątka? Oczywiście, że ETEK! Sądzę, że do Pragi pojedziemy z nastawieniem, że możemy wszystko, a to chyba marzenie każdego gracza :)

Dzięki za rozmowę Adam, 5 minut dla Ciebie :)

Tobie również dziękuję za ten wywiad Damianie. Korzystając z moich pięciu minut chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich, których poznałem w ciągu tych paru lat, wszystkich którzy przyczynili/przyczyniają się do rozwoju sceny w Polsce oraz szczególne pozdrowić: Hitona – Wspaniały człowiek i niesamowity przyjaciel, Dewiansa – którego znam od stu lat i jest to również bardzo dobry kumpel, Staffiego – gdyż standardowo nie rozumiem co mówi, Ciebie Damianie – za Twe zacne zmartwychwstanie… Emeryta oraz Snika, których jeszcze w sumie nie poznałem, ale wszystko wskazuje na to, że to całkiem sympatyczni ludzie. Albo wiesz co, pozdrawiam WSZYSTKICH:).