W posiadanie klawiatury Razer Lycosa wszedłem w maju 2008 roku, kiedy to w turnieju Razer Call of Duty 4 Challenge podczas polskiego przystanku ESWC w Poznaniu zajęliśmy w barwach tempus moriendi drugie miejsce. Ta klawiatura dla graczy była jedną z nagród, a korzystam z niej do dziś.

W tamtych czasach była to rewelacja: podświetlane klawisze, makro czy dotykowy panel multimedialny. Zdecydowanie wówczas Lycosa wyróżniała się pośród innych dostępnych zarówno parametrami jak i designem.

Razer Lycosa - nowa
Tak wygląda nowa Razer Lycosa…

Obecnie większość klawiatur dedykowanych dla graczy jest wyposażona w podświetlenie klawiszy oraz możliwość dowolnego konfigurowania klawiszy. Warto zauważyć, że Lycosa miała to wszystko już w 2008 roku i mimo upływu lat nie odstaje od konkurencji. Dowodem na to jest ciągle wysoka cena tego sprzętu.

W Razer Lycosa możemy nadać każdemu klawiszowi dowolną funkcję poprzez makro. Polega to na tym, że na przykład możemy sobie ustawić włączenie jakiegoś programu za pomocą klawisza. Makro jest jednak częściej wykorzystywane jako możliwość wykonania kilku komend w grze za pomocą jednego klawisza. Ustawia się to dość intuicyjnie w sterownikach dołączonych do klawiatury. Używanie makro, tak samo jak zresztą używanie bindów działających w podobny sposób (np. szybkie przeładowanie w CoD4 czy dalekie rzucanie granatu w CoD2) jest zakazane w większości lig. Z tego powodu z nich obecnie nie korzystam, ale dopóki było to dozwolone, to korzystaliśmy z tego i wszystko działało bez zarzutu.

Warto dodać, że w produkty konkurencyjne często mają tylko część klawiszy programowalnych, które występują jako klawisze dodatkowe. Początkowo może to utrudniać korzystanie z nich, bo musimy uczyć się ich układy na klawiaturze. W Lycosie wszystko mamy w naszym ‚naturalnym’ zasięgu.

Ktoś mógłby powiedzieć, że w takim wypadku makro może nam przeszkadzać następnie w pisaniu na klawiaturze, ponieważ jeżeli nadamy np. klawiszowi ‚F’, żeby w grze wcisnęło nam np. klawisz G, H i J, to takie coś występowałoby również przy pisaniu tekstów. Na szczęście Lycosa ma możliwość stworzenia 10 profili, które możemy swobodnie przełączać w trakcie użytkowania. Pozwala nam to stworzyć np. profil pozbawiony makro oraz profile do konkretnych gier. Dodatkowo zapisują się one w pamięci klawiatury i możemy ich używać na dowolnym komputerze, który ma wgrane potrzebne sterowniki.

Razer Lycosa - sterowniki

 Nadawanie funkcji makro w sterownikach Razer Lycosa

Lycosa pozwala na jednoczesne wciśnięcie 5 klawiszy. Nigdy to nie było dla mnie za mało, jednak dla innych może być już to niewystarczająco. Standardowe klawiatury obsługują do 3 klawiszy wciśniętych w jednej chwili, jednak są też klawiatury dla graczy, na których można wcisnąć wszystkie klawisze.

Dodatkowo w Lycosie mamy również panel multimedialny, który możemy połączyć z Winampem czy Windows Media Player. Nie jest to jakaś przełomowa rzecz, ponieważ w wielu klawiaturach starszego typu tego rodzaju rozwiązania były już stosowane. Warto jednak dodać, że w Lycosie wyróżnia się on designem, ponieważ jest to panel dotykowy, który wygląda bardzo nowocześnie. Pozwala on nam na przełączanie utworów, zatrzymywanie, włączanie oraz sterowanie dźwiękiem. Dodatkowo można na nim również zmieniać rodzaj podświetlania klawiatury. Niestety panel nie okazał się zbyt trwały, ponieważ po około dwóch latach przestał działać. Do tej pory zastanawiam się czy rzeczywiście się zepsuł czy może któryś z moich kompanów sobie podmienił klawiaturę na turnieju LANowym, ponieważ właśnie przestało to działać po tym wyjeździe. Zważając na fakt, że 4 na 5 graczy było wyposażonych w ten sprzęt, to być może ktoś to dobrze wykombinował :D

Użytkowanie Lycosy jest bardzo wygodne. Pisze się szybko i komfortowo. Klawisze są przyjemne w dotyku, pokryte antypoślizgową warstwą gumy. Przez 5 lat użytkowania widać przetarcia na najczęściej używanych, co można zauważyć na zdjęciach. Nigdy nie miałem problemów z działaniem klawiszy, nawet po zalaniu klawiatury numerycznej przez jednego z moich kolegów wszystkie klawisze działają. Trzeba było ją tylko przeczyścić. W poprzedniej klawiaturze, której używałem, czyli Logitech Ultrax Flat dość szybko psuła się spacja, oddawałem ją na reklamacje i dostawałem nowego Ultraxa. W Lycosie takich problemów nie ma z żadnym klawiszem.

Używana Razer Lycosa

…a tak po kilku latach użytkowania.

Wadą tej klawiatury jest to, że jest ona dość głośna. Na początku bardzo mnie to drażniło, teraz już jestem do tego przyzwyczajony. Wcześniej wspomniany sprzęt Logitecha był znacznie cichszy.

Drugim mankamentem Lycosy jest klawisz TAB, który ogranicza możliwość jednoczesnego działania innych klawiszy do dwóch. Przeszkadza to zdecydowanie w strzelankach sieciowych, gdzie wyniki naszych poczynań standardowo sprawdzamy pod tym klawiszem. Najprostszym rozwiązaniem tego problemu jest zmiana klawisza do sprawdzania wyników w grze, bądź zaprzestanie ciągłego zerkania tabelę. Ja musiałem zastosować tą pierwszą opcję.

Podsumowując  jestem bardzo zadowolony z tego sprzętu. Prawdopodobnie, dopóki będzie ona działać, to nie wymienię jej na inną. Klawiatura nie należy do najtańszych na rynku, jednak jej cena jest zbliżona do produktów o podobnych parametrach oferowanych przez konkurencję.